yt kanał misji
Archiwa

Wspomnienia Łukasza: „Nikt tak nie potrafi się bawić, tańczyć i śmiać jak dzieci w Afryce”

W listopadzie-grudniu 2014 r. Paweł, Łukasz i Tomek z Warszawy, zwiedzając Kamerun, zawitali także do naszego sierocińca. Chłopaki tradycyjnie przywieźli kilka torb z rzeczami dla domu, spędzili w nim kilka dni, posłuchali ciekawych historii od o. Darka i zasponsorowali wyjazd nad ocean. Po powrocie Łukasz zgodził się podzielić swoimi wspomnieniami z tej wyprawy.
Wspólne zdjęcie. Foyer St. Dominique. Yaounde

Wspólne zdjęcie. Foyer St. Dominique. Yaounde

Razem z dwoma kumplami stwierdziliśmy, że trzeba jakoś sensownie wykorzystać resztki urlopu, szczególnie, że w Polsce zimno.

Pierwszy pomysł – Afryka. No dobrze i co dalej… Każdy z nas miał już jakieś doświadczenia z tym kontynentem: Egipt, Tunezja, Maroko… No dobrze, ale co to za Afryka. Szybki research no i mamy: Kamerun – Afryka w pigułce. Ale jak się okazało to nie takie łatwe. Najpierw wiza… i tu, jak w całej reszcie naszej podróży, pomógł nam ojciec Dariusz. Później już wszystko odbyło się szybko. Wiza, bilety, szczepienie, pakowanie i nagle jesteśmy 5 tys. km od domu w środku Afryki.

Słodycze z Polski, mniaaaam zniknęły w malutkich kameruńskich brzuszkach

Słodycze z Polski, mniaaaam zniknęły w malutkich kameruńskich brzuszkach 🙂 Jest Milka jest przyjaźń 🙂

Z lotniska odebrał nas ojciec Dariusz i ugościł u siebie w sierocińcu. Pierwsze wrażenie…woow…nawet przejazd po godzinie 22 uświadomił nam, że sierociniec to oaza luksusu w porównaniu z resztą kraju. Następne dni to szalona i niestety zbyt szybka podróż przez Kamerun (nie cały oczywiście) Yaounde – Bertoua – Garua Boulai – Ngaundere – Park Narodowy Benue – Ngaundere – Yaounde (autobusem, minibusem, moto-taxi, pociągiem). Po powrocie do Yaounde namówiliśmy jeszcze o. Dariusza na wspólną wycieczkę do Kribi, gdzie pokazał nam chyba najlepsze miejsce do wypoczynku na wybrzeżu. A gdzie? To zostanie naszą wspólną tajemnicą.

Prześlizgując się przez mokre kamienie...

Prześlizgując się przez mokre kamienie…

Mini-wodospad w Kribi. Uuuuuu tyle wody widzą pierwszy raz :)

Mini-wodospad w Kribi. Uuuuuu tyle wody widzą pierwszy raz 🙂

W Kamerunie byliśmy zbyt krótko, ale i tak byliśmy zafascynowani. Dziękujemy o. Dariuszowi za wszelką okazaną pomoc, Artiomowi i Marcie za towarzystwo, i wszystkim dzieciakom, które uświadomiły nam, że przekazywanie 1% swojego podatku na ten sierociniec to najmniej, co każdy z nas może i powinien zrobić. Nikt tak nie potrafi się bawić, tańczyć i śmiać jak dzieci w Afryce. A dużo czasu na tę zabawę nie mają, bo o. Dariusz stawia na edukację i maluchy dużo się uczą. Mam nadzieję, że wspominają nas równie dobrze jak my ich.

Ostatnie zdjęcie przed powrotem do Polski

Ostatnie zdjęcie przed powrotem do Polski

Clash of Clans Online Hack and Cheat