yt kanał misji
Archiwa

Aktualności

2013-05-08 Więźba dachowa.

po 2 miesiącach od wyznaczenia fundamentów jesteśmy obecnie na etapie więźby dachowej.

Wszystkim, którzy się do tego postępu przyczynili, a szczególnie  firmie FarmaProm za serce z serca dziękujemy !!!

Nowe zdjęcia w galerii BUDOWA

P1040393 (Kopiowanie)

2013-03-04 Cizia Zyke i FAT

Motocykliści z Forum Africa Twin (FAT) , przeszli samu siebie.
Do dziś trwa akcja zbiórki pieniędzy na nasz sierociniec a
kilku z nich pracujących w firmie FarmaProm, w ogóle przeszło samych siebie
Byli nas w grudniu 2012.  O kogo chodzi ? To CIZIA i ZYKE, o których pisałem wcześniej na
Facebooku i którzy mają tu na naszej stronie nawet swój album zdjęć .
Jak wiecie dojechali do nas staruszkiem Mercedesem 5 grudnia 2012 i kilka dni spędzili w naszym sierocińcu. Tak im sie u nas spodobało, że nie tylko zostawili nam tego Mercedesa o wdzięcznym imieniu Czarli i pełno różnych prezentów, to teraz po powrocie do Polski przeszli samych siebie. W sumie chodzi o Pawła, Norberta, Monikę i Michała. Wiecie co ci „wariaci” (piszę tak łągodnie , by nie kopiować tego co na tylnej szybie Czarliego napisali ) zrobili ?
Postanowili jako firma FARMAPROM wybudować drugi dom naszego sierocińca.  Zdjęcia z budowy w Galerii. Też taki na 30 dzieci jak ten pierwszy na zdjęciach  na FB. Nienormalni nie ? Jest taka książka „Szaleńcy Boży” – Zofii Kossak. Gdyby jeszcze nie była napisana pewnie i o nich by tam było.
Nie wiem jak dziękować więc nie dziękuję. Podziękuje im KTO INNY !

Budowę rozpoczęliśmy 23 lutego 2013

cizia

2013-01-15 Roberty złote rączki motorowcy

Roberty były dwa, złote rączki i motorowcy – grudzień2012/styczeń2013
Odwiedzili nas w końcu grudnia 2013 pożyczyli nasze motory i zrobili po Kamerunie prawie 5000 km, a po powroci napisali tak :

Cześć Darek! Krok, po kroku wracam do zwykłego rytmu dnia, pracy… Nazbierało się wiele spraw – przeważnie zawodowych – które należą do tych, co były do załatwienia „na wczoraj”. Z trudem wypracowuję wolną chwilę, żeby napisać tych kilka słów, które napisać muszę koniecznie !!! Przede wszystkim, to WIELKIE DZIĘKI ! – za zaproszenie, gościnę, pomoc przy załatwianiu dokumentów, ustalaniu trasy, załatwianiu noclegów i w końcu za pożyczony obiektyw do aparatu ! Burza emocji i doświadczeń jakie przywieźliśmy ze sobą do domu nie przemija, a przy oglądaniu zdjęć i filmików dodatkowo rośnie, hehe . Nie spodziewałem się, że spotkanie z Afryką okaże się „zderzeniem” z Afryką. Doświadczenie Afrykańskiej rzeczywistości chyba na zawsze wryło się w moje postrzeganie świata, życia, siebie samego… Muszę Ci się przyznać, że pierwsze chwile u Was w Misji były trochę… szokujące. Wyrwany z europejskiego postrzegania świata, rodziny, relacji, itd. miałem ciągłą gonitwę pytań : dlaczego to…, dlaczego tak… Myślę, że chyba każdy przyjezdny przeżywał lub będzie przeżywał to samo ( taki lekki szok ), bo jak niby pojąć, że kilkuletnie dzieci muszą tyle i tak pracować że jedzą raz, dwa razy dziennie, wstają tak rano, itd… Dzisiaj wiem, że gdybym wyjechał od Was nie widząc życia poza murami Misji, to miałbym mieszane uczucia. Dopiero 2 tygodnie podróży przez cały Kamerun pokazały mi, jak wiele szczęścia mają Wasze dzieciaki. Dopiero w konfrontacji z biedą, chorobami, głodem, opuszczeniem innych dzieciaków widać, że Epi, Sonia, Jason, Natasza i cała reszta małolatów wygrały „los na loterii” i otrzymały szansę na normalne życie. Z całym przekonaniem dziś piszę : DOBRA ROBOTA, Dominikaninie !!! W pierwszym momencie można się pogubić, bo przenosimy na grunt Kamerunu nasze EUROPEJSKIE kryteria, doświadczenia i oczekiwania, a przecież rzeczywistość jest Afrykańska… W pewnych sytuacjach trzeba postępować twardo i konsekwentnie ( tak trochę „bez serca” ), bo przecież nieubłaganie zbliża się czas, kiedy dzieciaki z Misji same będą musiały zmierzyć się z dorosłym życiem. Będą musiały być twarde, pracowite i jednocześnie wiedzieć, że siłę czerpie się z modlitwy i wypracowanych ciężko przyjaźni ! Dopiero z takiej perspektywy widać, że dzieci z Misji, to nie „ciepłe kluchy”, które trzeba będzie niańczyć przez całe życie, ale osoby dobrze przygotowywane do konkretnych realiów życia. Myślę, że to, że dzieci mają co jeść, gdzie spać, w co się ubrać, chodzą do szkoły i nie czują się samotne, to wielki sukces Twój i wszystkich ludzi, którzy Wam pomagają ( tu wspominam blond Anię i tych, których nie znam osobiście, a tylko z Twoich i Ani opowiadań ). Ten dzisiejszy mail doczeka się jeszcze kontynuacji, bo bogactwo wrażeń i doświadczeń przywiezionych z Kamerunu nie da się zamknąć w jednym liście… Dziś chciałem tylko krótko opisać moje spotkanie z Wami, z rzeczywistością Waszego życia, zaskoczeniem – nawet lekkim szokiem – i w końcu zrozumieniem dlaczego życie w Misji musi być poukładane w taki to właśnie sposób. Dziękuję za wszystko, co mnie dzięki Waszej dobroci i uprzejmości spotkało. Modlę się o wytrwałość dla wszystkich zaangażowanych w to dobre dzieło, szczególnie za Ciebie i ludzi ze Stowarzyszenia, by nie zabrakło gorliwości i wiary w słuszność Waszej ciężkiej pracy. Mam nadzieję, że jeszcze będzie mi dane spojrzeć osobiście w te kilkanaście czarnych, niezapomnianych par oczu… Pozdrów ode mnie i drugiego Roberta dzieciaki i całą resztę mieszkańców misji ! ——————— wszyscy pozdrowieni !

 

bidon1

 

2012-10-09 Łóżka półki

foyer1_500x375

foyer3_500x375_450x338

foyer4_500x375_450x338

Z pomocą naszych dobroczyńców, (wszystkich mi znanych nie tylko z imienia i nazwiska), mogliśmy wreszcie wstawić do dziecięcych pokoi 3-piętrowe łóżka i półki na całą jedną ścianę. Dzieciaki są szczęśliwe, dla niektórych to pierwsze łóżko w życiu. Pomału wstawimy do każdego pokoju stół i krzesła.

Podziękowań wszystkich nie zdołamy nawet wyrazić.

Modlimy się za Was Kochani codziennie na Mszy Świętej o 6h rano ( przed szkołą) i o 17h30 na Różańcu.

2012-09-22 Na Kolorowo

kolorowo tak_800x600_480x360

Trochę jeszcze o naszym domu w Yaounde:
wszystko zaczęło się od wylania fundamentów w czerwcu 2011, co kosztowało 28700 zł. Już w październiku zakończyliśmy budowę dachu, która pochłonęła 6500 zł. Budynek został otynkowany, wstawiliśmy 11 okien i 12 pomalowanych drzwi, co wyniosło 4700 zł. Wprowadziliśmy się w lutym, ale wtedy jeszcze nie mieliśmy światła. Dzięki waszemu wsparciu – 3500 zł mogliśmy zainstalować elektrykę i udało się to w maju 2012. Mamy problem z wodą, gdyż korzystamy na razie z ręcznie kopanej studni. Do pełni szczęścia brakuje zbudowania wieży ciśnień i zainstalowania hydrauliki w domu.
Dzięki waszemu wsparciu w Domu Dziecka w Yaounde mieszkają teraz: Marianne, Epiphanie, Natasha, Sonia, Linda, Nina, Alida, Marlyse, Ingride, Michelle, Patricia, Willy, Waren, Jason, Jack i Cabrol. Opiekują się nimi Marianna i Achille a gotuje nam Jeanne.
W domu w Bertoua mieszkają: Patrick, Boris, Djimi, Marius, Timothe, Nathanael, a gotuje im Fifi.
Jeszcze raz bardzo chciałbym podziękować wszystkim, którzy przeznaczyli 1% podatku na Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci Słońca. 16 000 zł które otrzymaliśmy pozwoliło nam przeżyć kilka chudych miesięcy i pokryć część wydatków związanych z budową. Dziękuję także tym wszystkim, którzy odpowiedzieli na apel o wsparcie naszej pracy stolarskiej. Dzięki Wam już za kilka dni będziemy mieli komplet łóżek dla wszystkich naszych dzieci. Właśnie zakończyliśmy malowanie fasady naszego domu. Pomalowaliśmy w rożnych kolorach, żeby było weselej. Pozostaje do pomalowania tylko druga strona domu i będzie już cały ładny.
Zakończenie prac budowlanych i wykończeniowych to punkt, do którego jeszcze daleka droga, ale o tym napiszę w kolejnym liście. Dziś chciałem się skupić głównie na podziękowaniach dla Was pamiętamy o Was w codziennej modlitwie.
Tu na Misji pamiętamy o Was i modlimy się w Waszej intencji na różańcu, codziennie o 17h30
Pozdrawiam i Que Dieu Vous Benisse !
Dariusz Godawa OP

2012-06-19 Łóżko

Dzięki naszym gościom z USA, mamy pierwsze nowe 3-piętrowe łóżko , cena 490 zł. Mamy też już pieniądze na drugie . Potrzeba jeszcze tylko osiem kolejnych i wszystkie dzieci będą mogły przeprowadzić się z podłogi na łóżko.

W zakupie kolejnych łóżek można oczywiście pomóc, wpłacając na nasze koto Inteligo – Dariusz Godawa – 50 1020 5558 1111 1209 2800 0024 lub w systemie www.paypal.com na adres emailowy: darek@misja-kamerun.pl z dopiskiem : „NA ŁÓŻKO”

img_9279_640x427

2012-06-01 Dzień Dziecka -Paypal

Dzięki naszym gościom z USA dowiedzieliśmy się ze można założyć konto na Paypal i dobroczyńcy będą mieli jeszcze jeden sposób na pomoc naszemu sierocińcowi. Tak więc od dziś można nam też pomagać wpłacając parę groszy w systemie paypal

na adres : darek@misja-kamerun.pl

2012-06-01 Goście z USA

slawekromekzdziecmi

Mam tu od paru dni trzech Polaków z USA, którzy przejechali już Maroko, Saharę Zachodnią, Mauretanię, Mali, Burkina Faso, Benin, Nigerię i wylądowali u nas. Za pozwoleniem jednego z nich zapraszam do przeczytania tego, co napisał (dla forum samochodów terenowych) Mirek o naszym sierocińcu

 Mirek o naszym sierocińcu

2012-03-27 Nasze dzieci o naszym domu

..a tak piszą o naszym nowym domu nasze dzieci:

————————

Yaoundé, dn. 3 marca 2012

Piszę, aby powiedzieć, że przeprowadzka przebiegła pomyślnie.

Widziałam nowy dom, jest naprawdę fajny. Nawet mama Marianne uważa, że jest ładny, lepszy od domu, który wynajmowaliśmy, że został budowany jak trzeba. To Didier budował go ze swoimi braćmi. Ten dom bardzo mi się podoba, wygląda jak w filmach. Jest cały biały i czysty. Jest długi, ma 11 pokojów dla wszystkich. W każdym pokoju jest wszystko, co trzeba.

Lubię nasz dom, bo jest porządnie wybudowany i piękny.

Alida

———–

dopisek: to „wszystko co trzeba” w pokoju, o którym pisze Alida to 1 łóżko i 1 stolik na 1 osobę, a w pokoju są 3 osoby. Niewiele potrzeba by dom „wyglądał jak w filmach”, i za to WAM kochani dobroczyńcy z całej Polski po stokroć dziękować nie przestaniem !